Kim był Jan Stanisław Kubary – biografia cz.1

dnia

Dobry wieczór!

hiking-1312226_640

Na pewno nie raz w życiu mieliście taki okres, że na coś bardzo czekaliście i odliczaliście dni do tego wydarzenia 🙂 Ja tak właśnie mam teraz – do wyjazdu zostało ponad 4 miesiące. Dużo czy mało…?

Większość rzeczy mam już zaplanowanych, niemniej jednak wciąż pojawia się coś nowego, na co muszę zwrócić uwagę. Wydaje mi się wtedy, że tak dużo jest jeszcze do zrobienia, a tak mało czasu 🙂

Ostatnio na moje konto wpłynęła wypłata, co oznacza jedno – rozglądanie się za zakupem paru potrzebnych rzeczy. W pierwszej kolejności muszę zaopatrzyć się w plecak, bo mój stary, dobry i wysłużony, nadaje się już tylko na wożenie ziemniaków 😀 Drugą potrzebną mi rzeczą jest coś bardziej osobistego – dziennik. Nie wiem jak wy, ale ja mam dość „kurzą pamięć” do pewnych szczegółów i myśli, które są nadzwyczaj ulotne („Eee, nie zapisuję tego, zapamiętam…” – nie, nie zapamiętam :P) Dlatego też, prowadzenie dziennika wydaje się dobrą opcją, pomimo iż będę także blogować i dzielić się wrażeniami tutaj. Znając życie i moje skłonności do filozofowania, to będą tam znajdować się osobiste spostrzeżenia nabazgrane tak, że potem sama będę miała problem z ich odczytaniem (wierzcie mi, nie raz mi się tak zdarzyło :D)

travelers-notebook-2245970_640

Powróćmy jednak do samej wyprawy. Znacie już mój cel podróży i znacie powody powstania mojego projektu podróżniczego. Zanim jednak moje stopy postaną na terytorium Mikronezji i udam się odkrywać tajemnice Ponape, pomyślałam że warto wprowadzić was w całą historię, zapoznać z tłem wydarzeń oraz podzielić się moją wiedzą, gdyż jak już pisałam w pierwszym poście, blog ma być także archiwum informacji. Dzisiaj przybliżam wam postać Jana Kubarego i publikuję jego biografię, którą „złożyłam” w całość z dostępnych materiałów znalezionych przeze mnie.

27746186_1405408002904661_1162641859_o


Jan Kubary urodził się 13 listopada 1846 roku w Warszawie. Ojciec Stanisław (Węgier z pochodzenia) był lokajem, a matka z domu Schur (pochodzenia niemieckiego) o imieniu Tekla, prowadziła dom.

Ojciec zmarł, kiedy Jan miał 6 lat, a matka powtórnie wyszła za mąż, tym razem za Polaka, (który miał zaszczepić Janowi miłość do Polski) Tomasza Marcinkiewicza, warszawskiego fabrykanta obuwia.

Jako uczeń 6 klasy gimnazjum Kubary brał udział w powstaniu styczniowym w 1863 roku. Po upadku powstania znalazł się w Dreźnie. Aby wrócić do kraju, musiał zaprzedać się władzom carskim – został więc agentem carskiej policji.

Jan_Kubary001W Paryżu w 1864 r.  zwerbował Aleksandra Zwierzchowskiego (był on wychowywany w wielkim patriotycznym duchu, dziwi więc jego zgoda na zostanie agentem. Okazał się on w tym także nad wyraz dobry). Zwierzchowski dostarczał informacji o przygotowaniach do nowego powstania. Niestety Kubary go zdemaskował, za co został zesłany w 1865 roku do Rosji. Nie wiadomo, czy przyczyną zdemaskowania okazały się uczucia patriotyczne i wyrzuty sumienia czy też, jak twierdzą niektórzy, Zwierzchowski okazał się lepszym agentem od Kubarego, przez co ten został odsunięty od wielu spraw i prawdopodobnie chcąc się pozbyć rywala z zazdrości zdemaskował go przed powstańcami.

W obliczu katorgi zesłania do Rosji sam wyraża jeszcze raz chęć współpracy z Komisją Ślędczą i policją, która poparła jego starania o przyjęcie do Szkoły Głównej na wydziale medycyny. Otrzymywał wtedy 25 rubli w zamian za donoszenie na studentów. I tutaj znów, być może pod wpływem obcowania ze szlachetnie nastrojoną młodzieżą, Kubary męczył się podwójną rolą. Rwał się do nauki, a jej kult na Uniwersytecie obudził w nim lepsze porywy.

Nie widząc wyjścia z takiej sytuacji zbiegł z kraju w 1868 r. Matce pozostawił list pożegnalny datowany na 19 marca. Potem, udał się pieszo do Berlina, do krewnych matki.

Pracował tam krótko w pracowni rzeźbiarskiej Ingermana, a potem udał się do podobnej (Holmerg w Altonie koło Hamburga). W listopadzie wyruszył do Londynu, do kamieniarza Lamberta. Praca jednak była zbyt ciężka więc ją porzucił i powrócił do Holmerga (pracował tam do 1869r.) Poznał tam J.D.E. Schmeltza i R.Krausa, a przez nich właściciela domu handlowego „Jan Cezar Godeffroy i syn” w Hamburgu (rodzina Godeffroya była była pochodzenia francuskiego ale otrzymała obywatelstwo hamburskie). Mieli oni filie w Ameryce, Kubie, Chile i Oceanii. Posiadali udziały w stalowniach i bankach.

Właściciel firmy – J.C. VII Godeffroy, docenił zdolności językowe Kubarego (nie muszę chyba wspominać, że po niemiecku mówił on biegle) i zatrudnił go 1 kwietnia 1869 r. jako zbieracza okazów na Oceanie Spokojnym.

1 maja 1869 r. odpływa na pokładzie statku „Wandrahm” z R. Parkinsonem, na Samoa. Obszarem działań miały być wyspy Karoliny.

battleship-1688093_640

Jesienią 1869 r. Kubary mając 22 lata dociera do wyspy Upolu, gdzie w filii domu handlowego poznaje szefa dr. Eduarda Graffa. Potem udaje się na Savaii, gdzie mieszka u amerykańskiego misjonarza Pratta. Gospodynią tam była Samoanka Noly, niezastąpiona lektorka samoańskiego. To właśnie od niej i od Graffa nauczył się Kubary tego języka, a z wyspy Savaii podejmował dalsze i bliższe wycieczki morskie oraz zbierał eksponaty.

W kwietniu 1870 r. na pokładzie „Susanny” odpływa na Karoliny.

(W biografii Kubarego nadal jest wiele luk i nieścisłości)

2 grudnia pisze do matki list, że oczekuje nadarzającej się okazji, by udać się do właściwego celu podróży – wysp Pelau (dzisiejsze Palau, raj dla nurków. Wyspa ta miała być również celem mojej podróży jak niektórzy z was wiedzą, a przynajmniej ci, którzy przeczytali zakładkę „O wyprawie” 🙂 )

Po przybyciu na Koror, Palauczycy zaprowadzili go do domu gminnego Ngarmidlbai, gdzie Kubary zamieszkał. Atmosfera powitania nie była zbyt zachęcająca, gdyż pamiętano tu białych jak np. kpt. Henry’ego Wilsona, Anglika który przybył na Palau 10 sierpnia 1783 r. i zdaniem miejscowych był źródłem wszelkich nieszczęść: śmierci, chorób i zanikania ich populacji. Nastawienie Palauczyków zmieniło się po obdarowaniu ich prezentami 🙂

Noly, która przybyła tam z Kubarym oraz reszta Samoańczyków zajęli sąsiednie bali obok bali Kubarego. Noce jednak nie były spokojne, a sam Kubary miał w pogotowiu na wszelki wypadek przygotowaną broń.

Wyspiarze starali się w sposób natrętny uzyskać jego przychylność, by mieć monopol na artykuły wymienne i nieustannie czyhali na prezenty…


Koniec części pierwszej.


1024px-Palau-rock-islands20071222

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s