Jak to z tą wizą do USA było :) A Guam? Gdzie to w ogóle jest?

Dzień dobry,

Kiedy myślicie o wizie do USA, to od razu pierwsze co przychodzi na myśl to na przykład Nowy Jork, Los Angeles, czasem Wielki Kanion, hazard w Las Vegas, Road 66 czy San Francisco. Macie przed oczami ten „wielki, amerykański sen”, który obecnie już dawno padł, a teraz dogorywa 🙂

Niemniej jednak wpływy amerykańskie na popkulturę nadal są duże i czasem marzy nam się jednak, aby pojechać za „wielką kałużę” i na własne oczy zobaczyć te wszystkie kadry jak z filmów, które znamy z kina czy telewizji.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Tym bardziej denerwuje fakt, że aby zwiedzić ten kraj Polacy nadal  potrzebują wizy 😒😠 Ale o tym, ile się przez to nadenerwowałam potem 🙂

Kiedy mówię „GUAM” nikt specjalnie nie wie co to i gdzie to XD

Ale już śpieszę wam wytłumaczyć, że jest to mała wyspa na Pacyfiku, należąca do terytorium USA i jeśli chcesz się tam udać/zostać na wakacje, to musisz mieć wizę. Być może niektórzy z was usłyszeli coś o tej wyspie, ponieważ jakiś czas temu Korea Północna zagroziła wysłaniem tam swoich „rakietowych kumpli” (na Guam zlokalizowane są  bazy lotnictwa i marynarki wojennej USA).

Pytanie więc brzmi – po kiego grzybka się tam wybieram? 🙂

Cały pech polega na tym, że aby dostać się na Ponape, muszę lecieć przez Guam… Trasa lotu wygląda tak –> Warszawa –> Korea –> USA, GUAM –> i dopiero Ponape.

Wspomnieć muszę także, że będę lecieć liniami United, które także zaliczają wpadkę za wpadką, a i nawet wielki skandal kiedy „wyproszono” z samolotu pewnego pasażera. Mężczyznę siłą wyciągnięto z fotela, gdyż… w wyniku losowania stracił miejsce na rzecz pracowników United Airlines, którzy w związku z potrzebami linii zostali dopisani do listy pasażerów. Generalnie rzecz ujmując to faceta po prostu brutalnie wywalili z samolotu.

Wierzcie mi, chciałam uniknąć lądowania na tej wyspie i w jakiś sposób ominąć problem z wizą, ale niestety jakkolwiek bym nie kombinowała, to i tak zawsze droga prowadziła przez terytorium USA. Wybrałam więc najlepszą opcje dla siebie (a wiele ich nie było) i kupiłam bilet z przesiadką na Guam.

0006TRP57NM9C14J-C122-F4

Potrzebna mi była więc wiza…

Oczywiście załatwianie jej najlepiej zacząć od odwiedzenia internetowej strony Ambasady i Konsulatu USA w Polsce. Tam trzeba wybrać rodzaj wizy oraz przeczytać co i jak, żeby nie być zaskoczonym. Moim zdaniem, jak na stronę ambasady USA to jest ona okropna, brakuje tam sporo informacji oraz lekko chaotyczna. Oczywiście cennik jest najważniejszy, bo hajs się musi zgadzać wrrr… Tutaj już padła solidna dawka przekleństw, że muszę płacić za pozwolenie pojechania do ich kraju (i żeby wydać tam także swoją kasę) przy czym na samym lotnisku mogą mi powiedzieć – „Sorry ale nie możemy/chcemy cię wpuścić”. No ale nic to…

Musisz wypełnić wniosek, gdzie pytają nie tylko o imiona rodziców, daty, adresy, czy masz znajomych lub rodzinę w USA, czy jedziesz pierwszy raz, ale także czy pierzesz brudne pieniądze, czy brałaś/eś udział w ludobójstwie, czy handlujesz żywym towarem… No takie tam standardowe pytania…

Oczywiście musisz sobie zrobić także obrzydliwie wyglądające zdjęcie, bo ich format nie może być jak normalny, tylko jakiś paskudny kwadratowy na którym wyglądasz… no cóż, takich fotek się nie pokazuje nikomu poza strażnikom na granicy (bo trzeba :P).

Trzeba sobie także założyć profil w ich serwisie. Pamiętać należy, żeby zapisywać wszystkie numery! Numer wniosku, numer przelewu, hasła itp.

passport-2642171_640

Ja miałam problem przy ponownym zalogowaniu się, choć wszystkie hasła miałam zapisane itp. to okazało się że nie…. Moje hasło nie pasuje. Napisałam więc o jego zmianę/przypomnienie, a zależało mi na szybkim ustaleniu daty spotkania, bo mój czas, który miałam spędzić w PL był ograniczony. Jako miejsce rozmowy z konsulem wybrałam Kraków. I kiedy już doszłam do tego dlaczego system mnie nie loguje to… dosłownie w tym samym czasie, kiedy się zalogowałam dostałam maila o zmianie hasła wrr… Poszła wiązanka przekleństw, groźby pod adresem CIA, że nie dość że czytają mi wiadomości na FB, to jeszcze utrudniają sprawy i dostaną kopa jak tylko któregoś z nich spotkam 😛

No ale fajnie, zalogowałam się. Kolejny problem to płatność. Na stronie pisze, aby uważać z płatnością i jeśli się nie jest pewnym, że została ona dokonana to nie należy jej ponawiać, bo pieniążki nie zostaną zwrócone.

Ja wybrałam płatność kartą debetową. No więc… Płacę… Ale tylko w teorii… Bo mój bank zablokował/odrzucił transakcję. Kolejna wiązanka poszła w stronę… wiadomo kogo 😛

512px-Seal_of_the_Central_Intelligence_Agency.svg

Piszę więc do banku „O co chooooooodzi!!!!”, oni odpowiadają „Spoko, znamy problem i za parę dni będzie rozwiązany”. Otóż nie był. Postanawiam więc wybrać inny sposób i robię przelew, ostrożnie wpisując wszystko we właściwe pola no ale… Co wpisać w tytule przelewu? Wrrrrrrrrrrrr…..  Doszłam i do tego oraz ostatecznie ustaliłam termin spotkania z konsulem.

Pojechałam do Krakowa dzień wcześniej, po to żeby pospacerować po Starym Mieście. Kraków to było zawsze moje ulubione polskie miasto ❤

krakow-2745231_640

Następnego dnia udałam się pod ambasadę. Na stronie internetowej pisze, żeby przybyć na czas – nie wcześniej, nie później. Ale byłam 15 minut wcześniej i stanęłam dość daleko, ale na tyle blisko, aby mieć widok na ambasadę. Dopiero potem zauważyłam dość znaczną ilość ludzi kłębiąca się po drugiej stronie ulicy. Okazało się, że tam jakiś gość sprawdzał tożsamość i dokumentu – tak po prostu na ulicy…!

No ale nic to. Wchodzę, telefon i inne rzeczy chowam do schowka i ustawiam się w kolejce. Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się, iż będzie tam tyle osób… Ogonek się posuwał do przodu, a ja miałam czas przyjrzeć się ludziom i zastanowić się po co i dlaczego chcą jechać do Stanów, a także czemu ja się pcham akurat na jakieś Guam XD

KONSULAT_KRAKOW_540_422_80

To co mi się bardzo nie spodobało to to, że wielu ludzi było ubranych jakby szło do baru, a nie na rozmowę z konsulem. Rozumiem że nie trzeba od razu zakładać garnitur, ale jakiś strój choć odrobinę oficjalny powinien być. Sama miałam marynarkę, czarny t-shirt i jeansy, a do tego skórzane botki. Nie jestem „fashionnazi”, ale nie lubię bagatelizowania doboru stroju odpowiedniego do sytuacji.

Pierwszym punktem była pani przy biureczku sprawdzająca dokumenty. Drugi punkt to pani pobierająca odciski palców (kolejna wiązanka w stronę… wiadomo kogo, że pobierają mi odciski… Wrrrr….. &^$$#@!!!). Następny punkt – rozmowa z konsulem. Były dwa okienka – w jednym sympatyczny pan, w drugim niesympatyczna pani przy kości, o bardzo nieprzyjemnym wyrazie twarzy. Stoję i myślę – byle nie do niej, byle nie do niej. No i wiadomo – trafiłam do niej.

Pytała generalnie o to samo, co było już napisane we wniosku. Mówiła z bardzo silnym amerykańskim akcentem, więc czasem nie za dobrze ją rozumiałam, zwłaszcza przez szybę i okienko. Kiedy zapytała gdzie mam zamiar jechać, powiedziałam GUAM. Skrzywiła się lekko, czy nie dosłyszała, czy zapomniała, że to też ich część terytorium nie wiem, ale ponowiła pytanie.

GUAM, GUAM, GUAM.

I tak dostałam wizę.

19059723_1202403016538495_6703912956332628099_n

Za przesłanie paszportu (zostawia się go w ambasadzie) oczywiście musiałam zapłacić – ale spoko, lubię wydawać pieniądze na bzdury, żeby Amerykanom żyło się lepiej <sarkazm>. Na całe szczęście potem spotkałam się ze znajomymi i po wspólnie wypitym piwku, pożegnaniu z nimi, wróciłam do domu. Parę dni później odebrałam od kuriera paczkę z paszportem, a w nim „Hamerykańską” wizę 🙂

Dzięki USA! Dzięki CIA!

5 komentarzy Dodaj własny

  1. A weź, ileż z tym roboty! XD Ale fakt, chciałoby się i w samej Hameryce zwiedzić te „filmowe” miejsca…

    Polubienie

    1. Najgorsze jest to, że musiałam przez to przejść a w sumie na Guam spędzę mniej niż 24 godziny (nawet nie pamiętam teraz dokładnie ile) hehe No ale jak wiemy, może się „urodzi” z tego Nowy Yorczek 😀

      Polubienie

  2. headspace pisze:

    pamiętam, jak klęłaś na nich XDD
    ważne, że przyznali 😛
    (pozdrawiam agenta CIA, który mnie śledzi. mam nadzieję, że myśli Pan, że jestem słodka i zabawna XD)

    Polubienie

    1. Hahaha na pewno tak myśli 😀 I pewnie jeszcze, że ładnie śpiewasz razem z Valosem jak puszczasz HIM kawałki XD

      Polubienie

      1. headspace pisze:

        mam nadzieję, że tego to już nie słyszy XDDD

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s