Magia i tajemnica Mikronezji cz.3

Podobnie jak Polinezyjczycy, gościnność i hojność są kamieniami węgielnymi kultury mikronezyjskiej. Francis złożył bujne wieńce z kwiatów na naszch głowach, ofiarował nam plecione kosze z taro, smażony chlebowiec, kubek surowych małży i wysłał armię dzieci na poszukiwanie najsłodszych kokosów do picia.

Mężczyźni i kobiety nie mieszają się ze sobą publicznie, z wyjątkiem kościoła i festiwali. Mężczyźni mają do zbudowania łodzie i zastawienie pułapek na ryby. Kobiety mają ognisko do gotowania, pielenie, tkanie. Segregacja jest ścisła, ale przybycie czegoś co nazywają „jachtem” to wielkie wydarzenie, podekscytowanie niszczy dyscyplinę. Dziesiątki dziewcząt i kobiet z nagimi piersiami zawieszonych pomiędzy palmami kokosowymi, wpatrywało się w Dianę.

W momencie, kiedy Diana wyszła z przystani, została porwana przez kobiety. Jej normalna nieśmiałość została całkowicie pokonana przez fascynację tradycyjnym tkaniem. Zniknęła w zadymionych chatach, rozmawiając o krosnach, tkaninach, barwnikach, materiałach a także tradycyjnych wzorach i ich znaczeniach. Lavalava jest kobiecym kostiumem niezbędnym z punktu widzenia etykiety i nadal jest formą waluty. Pomimo ogromnych wysiłków do utkania jednego, Diana otrzymała dwa jako prezenty. W zamian następnego dnia przywieźliśmy na brzeg bardzo potrzebne lekarstwa, ryż, cukier, mąkę i olej.

Podobnie jak sąsiednia wyspa Satawal, Lamotrek ma starożytną tradycję żeglarską. Z zapisów historycznych wynika, że przez co najmniej ostatnie 500 lat żeglarze z Satawal i Lamotrek regularnie zapuszczali się aż na Guam i północne Mariany. Moje dni wypełniała nauka poświęcona wszystkiemu o budowie, konserwacji, żeglarstwie i nawigacji proa (łodzi żaglowej).

Wieś podzielona jest na pięć przystani. Te struktury nadają również społeczności pewną organizację. Młody człowiek może przydzielić się do jakiejś przystani dlatego, gdyż posiada tam ulubionego wujka lub wielu przyjaciół. Nawet jeśli jest za młody, by dołączyć do członków w rytuale picia tuby, rozpocznie naukę budowania czółna, wytwarzania lin, tkania pułapek na ryby i żeglarstwa: jeśli jest szczególnie utalentowany może wstąpić do tajnego stowarzyszenia nawigatorów gwizdnych ścieżek. Nie ma konfliktów czy konkurencji pomiędzy przystaniami. W rzeczywistości, jeden dom może wynajmować robotników drugiemu do realizacji szczególnie dużego projektu budowy łodzi. Ważne jest to, że żaglówki są fizycznym, psychologicznym, a nawet duchowym epicentrum ich życia.

Wśród żeglarzy są oczywiście wirtuozi. Stanley jest znany na całym Yap z budowania szczególnie szybkich proa. Jest już za stary, by się zajmować takimi ambitnymi projektami, ale wielu właścicieli łodzi przypływa do niego z odległych wysp tylko po to, aby Stanley „dostroił” ich łodzie.

Stanley każe swoim chłopcom pływać proa tam i z powrotem. Studiuje łódź przez kilka dni. Następnie poleca rzemieślnikowi przesunąć się o ćwierć cala, przesunąć maszt o cal lub umieścić kamień na dziobie, by zmienić trym. Płynąłem na nowo dostrojonej łodce Stanleya, a dumny właściciel tylko się uśmiechał, gdy przedzieraliśmy się przez fale.

W niedzielę siedzieliśmy na podłodze zatłoczonego kościoła i słuchaliśmy radosnych harmonii. Po nabożeństwie uścisnęliśmy rękę prawie każdego z 400 osobowej wioski. Zaproszono nas do jedzenia w tak wielu domach, że zatoczyliśmy się z powrotem do naszego pontonu. Tam, gdzie Ant Atoll zapewnił nam tygodnie wspaniałej izolacji, Lamotrek zapewnił tygodnie całkowitego zanurzenia się w kulturze. To było ekscytujące i wyczerpujące.

Kiedy wreszcie nadszedł czas, postawiliśmy grot, podnieśliśmy kotwicę i zaczęliśmy ciągnąć do zewnętrznego przejścia. Spojrzałem na plażę i zobaczyłem, jak kilkadziesiąt osób śpiewa i dziko macha na pożegnanie. Byłem głęboko wzruszony i smutno było widzieć tych życzliwych ludzi, walczących o przetrwanie fizyczne i kulturowe, znikających za horyzontem.

Spędziłem życie podróżując. Nauczyłem się, że nigdy nie powinienem porównywać ludzi lub miejsc do innych, bo po prostu są tym, czym są. Trudno byłoby mi jednak wymienić inny cel rejsu, który oferowałby więcej kilometrów nieskazitelnego piękna, bardziej nieznanych kultur i bardziej otwartej gościnności niż ta rzadko odwiedzana placówka na Północnym Pacyfiku.

Dlatego chciałbym zaproponować nowy akronim: odtąd niech FSM oznacza Fabulous States of Micronesia – czyli Bajeczne Stany Mikronezji.

Źródło: Magic and Mystery in Micronesia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s