Jak to jest mieć swoje 5 minut?

Powrót do rzeczywistości po moim pobycie w Mikronezji nie był łatwy… Ale takie jest życie, czy tego chcemy czy nie 🙂 Można powiedzieć, że nie pozostaje nam nic innego, niż się z tym pogodzić. Lecz czy to prawda? Niekoniecznie 🙂 Odkąd zakończyłam swój projekt podróżniczy, staram się rozpowszechniać informacje, że istnieje taki zakątek świata jak…

Dziennik osobisty – 1 lipiec 2018

Odpoczynek w hotelu na Guam był słaby, sen był słaby. Mimo to zawsze lepiej, kiedy możesz się położyć w łóżku, a nie na plastikowych czy metalowych krzesełkach. Sama perspektywa wzięcia prysznica była niemalże zbawcza 😀 Dość wcześnie opuściłam hotel i taksówką wróciłam na lotnisko, przyglądając się przez szybę samochodu zamerykanizowanej wyspie. Chciałam jak najszybciej opuścić…

Dziennik osobisty – 30 czerwiec 2018

Dzień wylotu… Nie można się było łudzić, że taki miał nie nastąpić. Wstałam, wzięłam prysznic i czekałam rozciągnięta na łóżku rozmyślając o wszystkim i o niczym. Byłam trochę zdenerwowana, bo oczekiwałam gościa. Znów naszły mnie te obawy, że powiem coś głupiego, zrobię z siebie kretynkę, potknę się i upadnę tuż przed nogami Juna, którego poznałam…

Dziennik osobisty – 29 czerwiec 2018

Wstałam dość późno. W niczym mi to jednak nie przeszkodziło, bo nie miałam planów na ten dzień. Początkowo chciałam pojechać nad wodospad Kepirohi i popływać. Stwierdziłam jednak, że po wczorajszym dniu mam dość wodospadów 😀 Poczułam w nogach tamtą wspinaczkę. Obawiałam się jednak, że będzie o wiele gorzej, więc stanowiło to dla mnie nie lada…

Dziennik osobisty – 28 czerwiec 2018 cz. 2

Wszyscy wykąpaliśmy się w pierwszym wodospadzie. Szczerze mówiąc, dobrze mi to zrobiło. Schłodziłam się, dobrze się bawiłam i nabrałam sił na dalszą wędrówkę. Drugi i trzeci wodospad były tuż nieopodal. Potem czekała nas wędrówka w górę rzeki. Na śliskich kamieniach nie trudno o upadek, lecz wszyscy szliśmy bez większych problemów. Natknęliśmy się także na przyczajonego…

Dziennik osobisty – 28 czerwiec 2018 cz. 1

To był mój najtrudniejszy dzień tutaj. I jak to zazwyczaj bywa – ten najbardziej godny zapamiętania. Jak wiemy, to co trudno dostępne, oraz w co musimy włożyć dużo wysiłku, cenimy najbardziej. Ruszyliśmy dość punktualnie. Kanasae przyjechała po mnie do hotelu o 8.00, lecz oczywiście nie obeszło się bez zmian. To standard tutaj. Teraz powstała taka…

Dziennik osobisty – 27 czerwiec 2018

W związku z tym, że czekała mnie jutro kilkugodzinna wyprawa, postawiłam dzisiaj na relaks i odpoczynek. Wybrałam się na Nett Point, czyli ten punkt wypoczynkowy dla Ponapejczyków. Miałam ochotę popływać, więc było to idealne miejsce. Pomyślałam, że pójdę na nogach pomimo upału, a po drodze złapię taksówkę. Zazwyczaj nie ma z tym problemu, bo jest…

Dziennik osobisty – 26 czerwiec 2018

Obudziłam się i zatęskniłam za Londynem… Dziwne, jednak moja relacja z tym miastem to typowa relacja kocham – nienawidzę. Nawrót uczuć do Londynu spowodowany był moim snem, ale tym się akurat nie będę tu dzielić 🙂 Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę z tego, że na Pohnpei, jeśli coś chce się załatwić, to trzeba się…

Dziennik osobisty – 25 czerwiec 2018 cz. 2

Mogłabym siedzieć przy Nan Madol cały dzień i wpatrywać się w ruiny, które są doskonałą scenerią do filmu z Indianą Jones. Ale uwierzcie mi, one są jak najbardziej prawdziwe, a nie są tylko jakąś scenografią do filmu. Następnym naszym celem był wodospad Kepirohi. Jego olbrzymie zdjęcia wisiało w moim hotelu, mijałam je każdego dnia. Od…